
DIM zagrał na Zielonej Scenie ostródzkiego festiwalu. Godzina występu była trochę dziwna, a akustyka sali wręcz przerażająca. Jednak mimo tych drobiazgów, mimo piszczących odsłuchów udało się. Cytując pewnego znanego speca od reggae "brzmiało i wyglądało jak Clash w Londynie w 77 roku". Fotosy z koncertu w galerii . Dzięki dla wszystkich wytrwałych i odpornych na hałas, którzy to przeżyli!
Dzięki Piterowi za wspaniały festiwal!