
Powstał teledysk do kawałka "Nie wracam dziś do domu". Można go obejrzeć w paru miejscach, również tutaj (jak zadziała). Uff, co to była za jazda! Na początku Mercedes wymyślił sobie, że w teledysku mają grać marionetki. Takie znaczy kukły na sznurkach. Pojechał do teatru lalek. Wizyta trochę go zdołowała, bo okazało się, że zrobienie takiej marionetki nie jest proste. Ale się zawziął. Sapał, klął pod nosem, obłożył się podręcznikami anatomii i biomechaniki...
Strugał, wiązał sznurki podwieszał, klął, znowu strugał... I zamiast Pinokia wyszedł mu drewniany Darek Dusza. Miał tylko jeden feler - brakowało mu głowy (fakt, brzmi to trochę dwuznacznie). Łeb Duszy wykonała zaprzyjaźniona artystka - Halinka Matłosz. W podobnych męczarniach narodziła się marionetka Mercedesa.
Jakby bólu było mało, trzeba było jeszcze spłodzić scenariusz. Do Duszy i Merca dołączył Maciek Bal. Cztery w jednym. Reżyser, operator, montażysta i współautor scenariusza. W kapralskim stylu zagnał muzyków do zdjęć. A to plenerek w Gliwicach, a to nocne zdjęcia w pubie "Beczka" w Częstochowie. Wizyta na próbie, a potem mordęga z kręceniem marionetek. I powstał, z bólu i znoju, z popiołu i pikseli, powstał klip. Własnymi siłami, bez sponsorów, producentów i innych cwaniaków, żerujących na muzyce. My, lud pracujący zespołu DiM chcemy szczerze i serdecznie podziękować wszystkim ludziom dobrej woli, którzy pomogli nam w zrobieniu tego teledysku: Romanowi (zwanemu "Maćkiem") Balowi, Halince Matłosz, Ligii (BigMama) Mercik, Oli Mercik, załodze "Beczki", Wojtkowi Nurkowi, Bonowi oraz innym wspaniałym bezinteresownym. Dzięki!